Lista muzyki na wesele – czy to ma sens ??

Wybierając swojego muzycznego usługodawce, jak najbardziej warto z nim ustalić repertuar, omówić kwestie muzyczne co lubicie a czego nie, ale trzeba mieć też do niego zaufanie, że zna się na tym co robi i będzie starał się zrobić wszystko by impreza wypaliła jak najlepiej.

Temat jak każdy oczywiście jest dość mocno złożony i w kilku prostych zdaniach nie da się przeanalizować wszystkich możliwych scenariuszy, odnośnie tego tematu. Postarajmy się zatem pokrótce to omówić na swoim przykładzie. Dla mnie osobiście najlepszy możliwy scenariusz jako dla dj’a na wesela, jest taki, że podczas rozmowy z przyszłymi nowożeńcami, dostaje pewne wskazówki, że lubimy to czy tamto, ale zasadniczo bawimy się przy wszystkim – proszę grać tak by goście się bawili. Wtedy od początku imprezy jest wyczuwanie tego przy czym goście chcą się najchętniej bawić i po mniej więcej dwóch godzinach wiadomo jaki kierunek muzyczny obrać. Mimo tego, że idzie poznać muzyczne preferencje większości gości, i tak sam od siebie staram się co jakiś czas zagrać coś zupełnie innego, żeby impreza nie była muzycznie monotonna. Na szczęście tak jest bardzo często, ale często też dostaje pytania od przyszłej młodej pary, czy mogą mieć „swoją muzykę”. Na bazie doświadczeń w branży od 2005r, staram się uświadomić młodą parę jak to wygląda przynajmniej u mnie i uważam to za sprawiedliwy układ. A z mojej strony odnośnie muzycznej listy od młodej pary temat wygląda następująco – jeżeli przyszła para młoda ma czas i chęci może jak najbardziej przygotować listę nagrań na wesele, z tym że, listę dzielimy tak jakby na dwie części. Jedna część są to nagrania, które koniecznie muszą się pojawić na weselu i może to być maksymalnie 15 nagrań, a drugą częścią są nagrania, które fajnie jakby się pojawiły, ale też nic się nie stanie jak ich nie będzie i tych nagrań może być zasadniczo „nieograniczona ilość…”. Dlaczego akurat tak ?? Dlaczego skoro młoda para mi płaci nie zagram całego wesela z jej listy ?? A no dlatego, że dla mnie osobiście ważniejsze jest reputacja, jak na siłę zagranie wesela i skasowanie za niego pieniędzy. Stając za konsolą przed gośćmi weselnymi, biorę odpowiedzialność za to co robię. To na mnie spoczywa bardzo duża presja tego, by gości zachęcić do zabawy, by rozkręcać imprezę i by wyciągnąć z niej jak najwięcej. Mało który z gości weselnych, wie jakie są ustalenia między dj’em, a młodą parą odnośnie muzyki. Mało który z gości miałby pojęcie, że za muzykę na weselu odpowiada młoda para, a nie jakby się na logikę wydawało dj czy zespół. Dlatego przy ustaleniach z młoda parą, za każdym razem podkreślam jak to wygląda z mojej strony i że uważam to za sprawiedliwe, bo każdy musi dbać o swój „interes” i jak wspominałem na początku młoda para musi mieć zaufanie do swojego dj’a.

Nie zmienia to jednak faktu, że jak co niektórzy w tym kraju, ja się ciągle uczę 😉 i absolutnie nie podchodzę do kolejnej imprezy w sposób rutynowy. Dlatego mając swobodę pracy i widząc, że na parkiecie jest coś nie tak jak być powinno, często zaglądam do listy która jest tą niezobowiązująca i staram się pograć według niej. Czasem jest ona swoistym przełamaniem i impreza się rozkręca, a czasem i to nic nie pomaga i po prostu trafiło się towarzystwo, które ma inne priorytety na weselu jak szalona zabawa na parkiecie. Miałem takie przypadki, że grałem prawie całą imprezę z listy ustalonej z organizatorem, ale to było już nie wesele, a 25 rocznica ślubu, a towarzystwo przy tej muzyce bawiło się wspólnie prze ostaniach 10 lat i doskonale się w tym czuli. Dlatego ja absolutnie nie zamykam się na takie propozycje, ale wole mieć psychiczną swobodę pracy za która biorę odpowiedzialność.

I na koniec odnośnie samej ilości muzyki na weselu, musicie być świadomi, że na imprezie która średnio trwa 10-12 godzin, biorąc pod uwagę wszystkie przerwy, na tort, zdjęcia, oczepiny, jedzenie i inne atrakcje maksymalnie jest się w stanie zagrać około 120-150 nagrań, a otrzymywałem listy nagrań na wesele nawet po 200-300 szt., gdzie zagranie togo było po prostu niemożliwe….